ARCHIWUM: ROK 2001 | ROK 2002


(dodane 16.07.2003r):

I FESTIWAL "BLUES NA SKAŁCE"
Drodzy fani bluesa,
Miło nam poinformować, iż w dniu 30.08.2003 w Świętochłowicach odbędzie się pierwsza edycja Festiwalu "BLUES NA SKAŁCE"! Festiwal ten, pod patronatem Prezydenta Miasta, rozpocznie się już o godzinie 12.00 przesłuchaniem amatorskich zespołów, które oceniane bedą przez publiczność, która owacją nagradzać będzie poszczególnych wykonawców. Przyjechać i zagrać może każdy, publiczność wraz z obecnymi na przesłuchaniach Andrzejem Urnym i Irkiem Dudkiem wybierze najlepszego wykonawcę, który zagra na "Rawie Blues 2003"! Zgłoszenia prosimy przysyłać mailowo na adres a.urny@wp.pl

W części popołudniowo - wieczornej, która rozpocznie się ok. godziny 16.30 wystąpią:

RUBENS BAND
Marcin COPIK
Andrzej URNY, Sebasian RIEDEL & OKiTOKi
Jan "Kyks" SKRZEK
Mr. KOALA
CREE
OBSTAWA PREZYDENTA

Dziękujemy władzom Świętochłowic, dzięki którym odbędzie się to bluesowe święto!
Zapraszamy!





(dodane 07.04.2003r):

SUPERGRUPA W "DEKADZIE"
       Pierwszego kwietnia 2003 miał miejsce w "Dekadzie" - drugi już w tym miejscu - koncert supergrupy w składzie: Józef Skrzek - gitara basowa, śpiew, Andrzej Urny - gitara, Sebastian Riedel - gtara, śpiew, Michał Giercuszkiewicz - perkusja. Po upływie ponad czterech miesięcy od poprzedniego, koncert ten nie tylko zadał kłam powszechnemu przeświadczeniu o nietrwałości przedsięwzięć typu ALL STARS, lecz również pokazał, że zespół umacnia się i rozwija (może więc warto pomyśleć o stałej nazwie).
       Choć i pierwszy koncert był wspaniały, ten był pod każdym względem lepszy. Muzycy, którzy - co zawsze podkreślam z satysfakcją i przyjemnością - bardzo poważnie traktują występy w "Dekadzie", wykazali się dużą starannością , dbałością o końcowy efekt i swego rodzaju dyscypliną. Choć zespół grupuje cztery wybitne indywidualności, uzyskał perfekcyjne, spójne, zespołowe brzmienie. Muzycy imponowali znakomitym zrozumieniem i wzajemną inspiracją. Zaprezentowali świetnie zestawiony, konsekwentnie rozwijający się , zróżnicowany program (zawierający głównie kompozycje Józefa Skrzeka, Sebastiana Riedla i ... Jimi Hendrixa) oraz - co w tym składzie jest rzeczą oczywistą - najwyższej klasy wirtuozerię. Warto podkreślić ciekawy, choć dla wielu zaskakujący zabieg, polegający na rezygnacji Józefa Skrzeka z gry na instrumentach klawiszowych. Miało to poważny wpływ na charakter koncertu. Stał się on bardziej dynamiczny, żywiołowy, bliższy stylistyce bluesowej i rockowej. Pomogło też w uzyskaniu istotnego efektu jakim była odmienność od poprzedniego koncertu, dodatkowo zwiększająca zainteresowanie publiczności.
       Oczywiście wspomniana wyżej staranność, nie oznaczała rezygnacji z energii, żywiołowości, finezji i wielkiej inwencji twórczej prezentowanej przez wszystkich muzyków, zwłaszcza w partiach solowych, stanowiących bodaj najatrakcyjniejszy element koncertu, najpełniej prezentujący klasę muzyków.
       Nie sposób też pominąć publiczności i jej reakcji. Frekwencja była wyraźnie wyższa niż na pierwszym koncercie, co z pewnością było wynikiem licznych entuzjastycznych opinii i komentarzy, jakie ten pierwszy koncert wzbudził. Publiczność od pierwszego utworu reagowała bardzo żywo i spontanicznie. Wyraźnie było widać, że jej reakcje działają na muzyków stymulująco i inspirująco. Dało się wyczuć - rzadko dziś występujący - specyficzny rodzaj kontaktu między muzykami i publicznością.
       Dość prostym probierzem jakości odbywających się w "Dekadzie" koncertów i ich odbioru przez publiczność jest czas ich trwania. Ten trwał o 40 minut dłużej niż jego planowany wymiar czasowy (odliczywszy przerwę, 2 godziny i 40 minut czystego grania). Publiczność, długotrwałymi owacjami na stojąco wymuszała na muzykach kolejne bisy. Jako jeden z nich , ku sporemu zaskoczeniu, ale i radości widowni, zespół zagrał sławną "Whisky". Atmosferę, jaka zapanowała wówczas w klubie trudno opisać, a Sebastian Riedel śpiewał przy chóralnym wtórze publiczności. To oczywiście nie mógł być ostatni utwór koncertu. Publiczność zmusiła - zmęczonych już - muzyków do wykonania jeszcze jednego utworu (tym razem kompozycji Józefa Skrzeka), a następujące po nim oklaski długo jeszcze nie milkły.
       Był to kolejny koncert, który - bez najmniejszych wątpliwości - należy zaliczyć do najlepszych w historii "Dekady".
Michał Walczuk




(dodane 03.02.2003r):

       Przedstawiamy poniżej relację Michała Walczuka z koncertu "Kyksa", Andrzeja Urnego, Jurka Kawalca i Michała Giercuszkiewicza w "Dekadzie" w dn. 28.01.2003. Koncert był po prostu znakomity, a "Dekada" (który to juz raz!) bardzo gościnna.

"Kyks" w Dekadzie

       28 stycznia 2003, w warszawskim klubie "Dekada" odbył się dawno zapowiadany, oczekiwany z dużymi nadziejami koncert Jana "Kyksa" Skrzeka. Towarzyszyli mu Andrzej Urny - gitara, Jerzy Kawalec - gitara basowa i Michał Giercuszkiewicz - perkusja. Już przed koncertem (między innymi podczas próby dźwięku), dało się zauważyć, że muzycy traktują swój występ w "Dekadzie" bardzo poważnie. I dało to wspaniały efekt. Ten koncert bez wątpienia należał do najlepszych w ponad trzyletniej historii klubu.

       Dawno nie oglądany w Warszawie "Kyks", był w tym składzie jedynym muzykiem, który jeszcze w "Dekadzie" nie występował (pozostali są tu bardzo dobrze znani). Tym większą skupiał uwagę. Z pełnym uznaniem i przyjemnością odnotowuję fakt, że z konfrontacji z trudną przecież warszawską publicznością wyszedł zwycięsko. Odniósł wielki sukces i zdobył ogromną sympatię, a należy pamiętać, że akurat w tych warunkach przyszło mu spotkać się z ludźmi, ż których większość widziała go na żywo po raz pierwszy (co wiem z licznych pokoncertowych rozmów i komentarzy). Prezentując starannie przygotowany, zróżnicowany program, ukazał swą silną, oryginalną osobowość i wielkie umiejętności, a także zademonstrował znakomitą formę. "Kyks" słynie z łatwości nawiązywania kontaktu z publicznością. Tak było i tym razem. Od początku koncertu zdobył serca bywalców "Dekady". Licznie zgromadzona publiczność błyskawicznie rozpoznawała - umiejętnie wplecione w program - legendarne, śląskie "standardy", reagując na nie żywo i poddając się nastrojowi tworzonemu przez specyficzny sposób interpretacji Jana "Kyksa" Skrzeka i szczególną, surową poetykę zarówno muzyki, jak i tekstów.

       Nie można pominąć faktu, że znająca się na rzeczy "dekadowa" publiczność w pełni doceniła udział pozostałych muzyków. A było co doceniać. Wielkie gwiazdy polskiego bluesa i rocka zaprezentowały najwyższy kunszt. Muzycy stworzyli wspaniałą mieszankę staranności, precyzji i wirtuozerii z niebywałą energią i żywiołowością. Stanowili znakomitą przeciwwagę dla - kameralnego z natury - "Kyksa". On sam również poddał się temu żywiołowi, co pokazał w zaskakujących, brawurowych partiach fortepianu. Wszyscy muzycy mocno zaznaczyli swój udział w sukcesie tego koncertu, Żadnego z nich nie dało się nie zauważyć.. Na szczególne podkreślenie zasługują "smakowite", finezyjne, rozbudowane partie solowe Andrzeja Urnego, które publiczność każdorazowo nagradzała gromkimi oklaskami.

       Koncert zawierał również pewną milą niespodziankę. W drugiej jego części, z zespołem zagrał - przybyły do "Dekady" jako widz - saksofonista Alek Korecki.

       Ten koncert przeszedł wszelkie oczekiwania. Rzadko dziś widywane, wyjątkowo żywe, entuzjastyczne reakcje publiczności, z pewnością były w pełni zasłużone. Należałoby życzyć sobie więcej takich koncertów - nie tylko w "Dekadzie".

Michał Walczuk








(dodane 09.01.2003r):

       Zapraszamy wszystkich fanów w dniu 28.01.2003 o godz. 21.00 do jak zwykle gościnnego klubu "Dekada" w Warszawie na koncert supergrupy w składzie Andrzej Urny, Jan "Kyks" Skrzek, Jerzy Kawalec, Michał Giercuszkiewicz. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku w "Dekadzie" porywający koncert zagrali Andrzej Urny, Józef Skrzek, Michał Giercuszkiewicz oraz Bastek Riedel.

       Wszystkich fanów zainteresowanych zdjęciami z ubiegłorocznej trasy SBB "Freedom Tour", gdzie chorego Lakisa udanie zastąpił Andrzej Urny, zapraszamy do Galerii na stronie Józefa Skrzeka. Wkrótce zamieścimy też mp3 z koncertu SBB w Bydgoszczy, w klubie "Kuźnia", w dniu 05.12.2002, który zakończył trasę SBB.





(dodane 21.12.2002r):

Życzymy wszystkim fanom oraz przyjaciołom zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz wiele szczęścia i muzycznych wrażeń w 2003 Roku!






| Strona główna |                                     | Góra strony |